(0)

Wewnętrznie o wnętrzach i nie tylko

WARSAW HOME edycja 2018

Te targi śniły mi się po nocach już na kilka miesięcy wcześniej. Im bliżej października tym stres był większy. Jakie produkty przygotować, jaką kolorystyka wybrać, czy zdążę wszystko zrobić. Jak ja to tam wszystko przewiozę? Przeraża mnie sama myśl o pakowaniu, noszeniu, układaniu. Wszystko to wymaga nakładów finansowych, nie zliczonej ilości przepracowanych godzin nad  zrobieniem poduszek, pledów, puf, torebek itp. Prace do tych targów rozpoczęłam już w styczniu, ale oczywiście najlepsze pomysły wpadają tuż przed wyjazdem, kiedy trzeba już się pakować.

Cieszę się, że w tym roku udało się wspólnie zorganizować wyjazd na targi razem z NAUTILO. Mam wrażenie, że stres rozłożył nam się po równo. 

Na targi Warsaw Home jeżdżę z produktami FILO LOOP od trzech lat. Pamiętam doskonale pierwszą edycję, która odbywała się w jednej hali. Myślę, że w niespełna dwa lata będzie to największe wydarzenie w Polsce. Prawdziwy festiwal wnętrz. 

Trudno być wystawcą i odwiedzającym targi równocześnie. Udało mi się przebiec przez wszystkie hale i porobić kilka zdjęć. Przeglądając relacje na instagramie zobaczyłam dopiero, jak wiele mi umknęło. Cieszę się, że na targach pojawiło się tak wiele polskich producentów mebli, nie tylko te najbardziej znane. Miło było spotkać HULE i 3DESKI.

Frekwencja odwiedzających targi - po mimo dojazdu z Warszawy, cen biletów - była według mnie bardzo wysoka. Mam jednak wrażenie, że wielkość powierzchni wystawienniczej była przytłaczająca. Nie dało się w ciągu jednego dnia zobaczyć wszystkiego. Każdy wybierał te strefy, które najbardziej go interesowały. Myślę też, że zabrakło promocji strefy Poland Design Festival, gdzie zlokalizowane były m.in. wystawy adeptów i absolwentów ASP oraz stoiska dla mniejszych marek, takich jak FILO LOOP.





Targi WARSAW HOME to głównie targi wystawiennicze. Każda z marek może zaprezentować swoje nowości, a klient w końcu może je na miejscu nie tylko obejrzeć ale również wypróbować. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, ponieważ przekrój prezentowanych produktów jest ogromny. W tym roku swoje stoisko miał portal YESTERSEN.  Mnie osobiście urzekł mały śliczny domek na kółkach od My Tiny House.

Czegoś mi jednak na tych targach zabrakło. Mianowicie nowości technologicznych. Nikt nie zaprezentował inteligentnego domu przyszłości. Powierzchnie mieszkań dostępnych na rynku pierwotnym są coraz mniejsze,a co za tym idzie jedno pomieszczenie pełni kilka funkcji. Być może nie jesteśmy jeszcze na to gotowi, ale moim zdaniem to nieuniknione i nasze mieszkania będą niebawem wyplenione technologią. Nie mam tu na myśli światła uruchomianego klaskaniem, ale mieszkania obsługiwanego za pomocą smartfona lub nawet sztucznej inteligencji.  Może kiedyś, któraś z firm mająca takie rozwiązania w swoje ofercie zaprezentuje się na takich targach. Byłaby to dla mnie prawdziwa atrakcja.

Przyznam się, że dopiero teraz udało mi się trochę odpocząć po targach. Przez cały pobyt tam powtarzałam sobie, że to moje ostatnie targi. No i wszystko na to wskazuje, że dotrzymam słowa. Jednak nie byłabym sobą, gdybym nie myślała o jakieś innej nowej formie prezentacji swoich produktów. 

Autor: Iwona

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów